Jesień. Kiedyś bardzo nielubiana przeze mnie pora roku, teraz jestem w niej wręcz zakochana. Odkąd powróciłam do mojego rodzinnego miasta na wschodzie Polski, nie mogę się nadziwić jak pięknie wyglądają tu wszystkie dróżki otulone pomarańczowo-bordowymi liśćmi, jak cudownie jest przejść sie obok ogródków działkowych gdzie ludzie zrywają dorodne jabłka, czy nawet jak fajnie jest móc pójść do sklepu i wybrać sobie nową czapkę z pomponem... bo zimno, tak? To wszystko sprawia, że chłód jest mi niestraszny i jeśli dorzucić do tego dwa (no, może 3...) duże kawałki szarlotki to jestem w niebie.

Długo zastanawialiśmy się z Bakesaurusem jaki przepis powinien pojawic sie na blogu jako pierwszy. Jako, że oboje jesteśmy fanami wykorzystywania tego, co jest w lodówce (lubimy być kreatywni i tworzyć coś z niczego!) bądź tego, czym obdarowali nas nasi przyjaciele, postanowiliśmy wykorzystać przepyszne jesienne jabłka od przyszłych teściów mojej przyjaciółki.

Tak więc dziś każdy z was kupuje kostkę masła, trochę mąki i jajek i tyle jabłek na ile ma ochotę. Ale nie ukrywajmy, im wiecej tym lepiej! Cynamon pewnie już macie w szufladzie, cukier wanilinowy do doprawienia pewnie też. Nic więcej nie potrzeba! No, może tak z wolną godzinkę. A przy pomocy kogoś znajomego to i nawet mniej. Dla mnie i Bakesaurusa zajęło to ok. 50 minut.

Tradycyjna szarlotka w kratkę

6-8 porcji

(blacha do tarty 24-26cm)

Składniki:

Kruchy spód:

300g mąki

200g zimnego masła

70g cukru pudru

2 żółtka (zimne, najlepiej prosto z lodówki)

szczypta soli

2 łyżki bardzo zimnej wody

Nadzienie:

10-12 dużych jabłek (najlepiej kwaskowatych)

2 łyżeczki cynamonu

1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej

1/2 łyżeczki mielonego imbiru

1 op. cukru wanilinowego

1 cytryna

Przygotowanie:

1. Zagnieść kruchy spód. Do miski włożyć wszystkie składniki, posiekać przez chwilę nożem lub siekaczem do kruchego ciasta, po czym szybko zagnieść. Uformować kulę, zawinąć w folię lub włożyć do małej torebeczki foliowej i umieścić w lodówce na ok. 30 minut.

2. Przygotować jabłka. Obrać, wykroić nasionka i pokroić na równe plasterki. Najlepiej najpierw przekroić na cztery części, a potem każdą wziąć w dłoń i kroić w plasterki. Wrzucić do garnka o grubym dnie, dosypać przypraw i cukru. Polać sokiem wyciśniętym z cytryny. Prażyć jabłka przez ok. 15-20 minut (zależy od gatunku jabłek), mieszając od czasu do czasu. Mniej więcej do momentu, aż widocznie zmniejszą swoją objętość, ale będa jeszcze delikatnie twarde. Rozmiękną w piekarniku!*

3. Nagrzać piekarnik do 180oC. Podzielić kruche ciasto na 3 równe części. Odłożyć 1 część, z pozostałych dwóch wyrolować na gładko spód na tyle duży, aby po wyłożeniu nim blaszki do tarty wystawało ok 2-3 centymetrów poza nią. Odstawić na chwilę na bok i przygotować paski do kratki. Wyrolować pozostałą część ciasta i nożykiem do pizzy (bądź zwykłym) ciąć paseczki o szerokości ok. 1,5-2 cm. Przełożyć masę jabłkową do formy i przykryć paseczkami tak jak w poniższym tutorialu (należy kliknąć w pierwsze zdjęcie!).

od Butter Baking

4. Piec przez ok 50-60 minut, aż paseczki będa wyraźnie zarumienione. Nie martwcie się, boki szarlotki będą dosyć brązowe, ale tak ma być!

Smacznego!

K. & Bakesaurus

*Dlaczego należy prażyć jabłka przed pieczeniem? Proste. Gdy praży się jabłka, powoli puszczają sok i zmniejszają swoją objętość. W zależności od gatunku, tego soku jest więcej lub mniej. Niemniej jednak, jeśli nie uprażymy ich przed pieczeniem a wrzucimy je od razu na spód, puszczą one sok w piekarniku. Nie dość, że nasączą kruche ciasto, które przestanie być kruche a raczej mokre, to dodatkowo szarlotka opadnie. Kratka na wierzchu może się brzydko pokruszyć, a jeśli robimy szarlotkę z kruszonką, mogą porobić się widoczne dziury i prześwity.

Zaloguj się aby dodać komentarz